Psie rasy wszędzie gromadzą swoich miłośników. Trudno powiedzieć, aby było inaczej w przypadku buldożków francuskich. Te miłe i słodkie stworzenia, jednocześnie piękne przez swoją brzydotę, nie pozostawiają obojętnym. Przyzna to każdy właściciel, spotykający na co dzień entuzjastyczne reakcje. Zwłaszcza dzieci nie potrafią pohamować własnych uczuć i spontanicznie reagują na widok tych piesków. Buldożki poprzez swój wygląd, cechy charakteru i sposób bycia potrafią zwrócić na siebie uwagę.
Swój magnetyzm potwierdziły w czasie warszawskiego zlotu buldożków francuskich, który odbył się 13 marca 2005, w mroźne niedzielne popołudnie. Było to już drugie oficjalne spotkanie, zorganizowane na terenie parku na Szczęśliwicach. Poprzednie, w połowie września 2004, cieszyło się równie dużą frekwencją. Co ciekawe - marcowe wielkie śniegi i wiatr nie zniechęciły jego uczestników. Pogoda z pewnością nie przeszkadzała samym bohaterom zlotu. Na miejscu można było przekonać się, że buldożki są towarzyskimi stworzeniami, a z pewnością świata nie widzą poza sobą, gdy tylko spotykają się w tak dużej grupie. Choć może bardziej trafne byłoby określenie "banda", bo jak inaczej określić biegającą gromadę dwudziestu zaaferowanych i niesfornych pociech? Gonitwom po śniegu nie było końca przez kilka godzin. Trudno było nawet zebrać rozbiegane psy do grupowego zdjęcia. Wszystkich urzekły wspólne zabawy, a biała sceneria dodawała jeszcze większego uroku. Buldożki z racji krótkich łap zdawały się wykonywać zajęcze skoki w głębokim śniegu. Nie udało się potwierdzić teorii, że przedstawiciele tej rasy szybko się męczą. Choć zmęczenie zapewne dopadło ich w domu.
Spotkania takie to jednak nie tylko frajda dla samych psów, są także doskonałą okazją do wymiany poglądów i opinii. Znaczna część uczestników zlotu to internauci - czytelnicy i aktywni goście forum dyskusyjnego. Na co dzień wymieniają się swoimi spostrzeżeniami przed komputerem, nic jednak nie zastąpi bezpośredniego kontaktu i swobodnej rozmowy.
Marcowy zlot pokazał, że zainteresowanie tą rasą wzrasta. Przybywa stale nowych właścicieli. Co ciekawe - psy krótkoczaszkowe, o spłaszczonym nosie, czyli właśnie buldożki, wzbudzają zainteresowanie świata nauki. Na spotkaniu pojawiły się osoby z Koła Naukowego Medyków Weterynaryjnych na Wydziale Medycyny Weterynaryjnej SGGW w Warszawie. Rozpoczynają one badania pod kątem morfologicznym, mające na celu pokazać występujące zróżnicowania w budowie czaszki i uzębienia. Prowadzone tzw. badania craniometryczne zakładają próbę co najmniej 50 osobników, dlatego potrwają jeszcze kilka miesięcy. Ich wyniki mogą przynieść zaskakujące konkluzje, równie interesujące co same buldożki.

Tekst autorstwa Rafała Kameckiego

Zdjęcia: